Kolejne raz deszcz "zaskoczył" władze Zgierza i Starostwa Powiatowego. W mediach społecznościowych pojawiło mnóstwo materiałów obrazujących sytuację w Zgierzu. Przejmującym komentarzem do wczorajszego, ponownego zalania Zgierza jest wypowiedź mieszkańca zamieszczona na profilu radnego Przemysława Jagielskiego:
„Napisał do mnie wczoraj załamany pan Marek, właściciel jednego ze sklepów przy ulicy 3 Maja: «Jestem tu od 13 lat i zalało mnie już osiem razy. Mam dość»”.
Ten dramatyczny wpis nie jest odosobnioną historią na przestrzenie ostatnich lat. Przedsiębiorcy zamiast stabilnych warunków do prowadzenia działalności gospodarczej, mają cykliczną walkę z żywiołem, stresem i stratami finansowymi. W miejskim parku zrealizowano wielomilionową inwestycję, która miała ograniczyć zalewanie okolic ulic Długiej i 3 Maja, szczególnie w rejonie restauracji McDonald’s. Tymczasem kolejna ulewa zamieniła ulice w rzeki a sklepy i lokale usługowe ponownie zalane zostały wodą i błotem.
Czy pieniądze przeznaczone miejską retencję, działania zapobiegające podtopieniom w Zgierzu zostały wyrzucone w błoto?
Niestety ale, tak obecnie wygląda "Zgierz – nowoczesne miasto po godzinach" (przyp. niedawne hasło promujące Zgierz w ramach programu rozwoju miasta współfinansowany z Funduszy Norweskich). Poniżej zdjęcia zalanych ulic oraz zniszczonego dobytku przedsiębiorców, infrastruktury miejskiej. Standardem staje się zalana ulica Parzęczewska w okolicach szpitala można by napisać osobny rozdział. Tam również realizowano dużą inwestycję, firmowaną przez Starostwo, z konferencjami prasowymi i pamiątkową tablicą, która miała „udrożnić” teren przed Szpitalem Wojewódzkim.
Z pewnością władze miasta i starostwa odniosą się do sytuacji oraz zrealizowanych inwestycji w tym ich poprawności. W mediach społecznościowych mieszkańcy podjęli akcję informacyjną o odzyskanych tablicach rejestracyjnych, które są do odebrania na stacji Shell przy ul. Kasprowicza w Zgierzu.
Jeżeli miasto ma być miejscem bezpiecznym dla ludzi, ich firm i miejsc pracy, konieczne są nie tylko hasła i konferencje, ale skuteczne i sprawdzone rozwiązania w zakresie: sprawnej kanalizacja deszczowej, realnej i dobrze zaplanowanej retencji wód opadowych (w Zgierzu choćby już na terenie dawnego naturalnego rozlewiska rzeki Bzury), utrzymania istniejących urządzeń przez spółki miejskie za to odpowiedzialne oraz stałego kontaktu z mieszkańcami w tym szczególnie z najbardziej zagrożonych rejonów. Bez tego dramatyczne słowa pana Marka mogą powtarzać się jeszcze wielokrotnie – razem z obrazami zalanych ulic w samym sercu Zgierza!
Źródło: FB/ Przemysław Jagielski/ Zgierskie.pl/ Jakub Lewanadowski/ HaloZgierz.pl
Zobacz również: Zachwycające wnętrza, urokliwe plenery i artystyczne odkrycia – wakacyjne "Kolory Polski" i „Koloryt Łódzkiego”